05.05.2011

136. podglądnięte

Powinienem wreszcie podczepić Spider'sWeb na stałe do bloga, tak często z niego korzystam, także powołując się na zamieszczane tam informacje. Tym razem warto rzucić okiem na tekst o możliwości odwiedzenia teatru za pośrednictwem internetu.

Sam się sobie dziwię, że nie pomyślałem o czymś takim wcześniej. Lubie przecież teatr, ale nie jestem w stanie jeździć po całej Polsce, by śledzić co ciekawsze wydarzenia. Ba, nie śledzę nawet wszystkich krakowskich premier, nie ganiam też na krakowskie festiwale teatralne. Niestety, trzeba jeść. Nie miałbym nic przeciwko temu, by w ciągu miesiąca zapłacić 50 - 60 złotych za możliwość obejrzenia via internet kilku daleko wystawianych sztuk. Owszem, to nie to samo, co usiąść na widowni, ulec czarowi wygaszanego światła i zapadającej ciszy, by potem dać się oślepiać artystycznym wizjom. Niemniej to więcej, niż wcale sztuki nie zobaczyć (choć wyobrażam sobie i możliwość wygłoszenia odmiennej opinii - "lepiej wcale nie dotknąć spektaklu, niż kastrować sztukę oglądając na zimno, pozbawiając się możliwości uczestniczenia w misterium"). Mam nadzieję, że inne teatry wezmą tym razem przykład z szukającego różnych dróg promocji Teatru 6. By tak się stało, musicie wygenerować spory ruch w sieci. Nic to, jeśli sztuka będzie do kitu (tego nie wiem), trzeba zacisnąć zęby myśląc o lepszych okazjach. A jeśli dostajecie wysypki na sam dźwięk nazwiska "Żebrowski" zażyjcie coś przeciw alergii. Inaczej pomysł się nie przyjmie i będzie to Wasza wina.

A tu oficjalna strona projektu

1 komentarz:

  1. Ciekawe, ważne, a nade wszystko - logiczne. To musiało nastąpić! Kolejnym logicznym krokiem będzie udostępnienie nagranych przedstawień do pobrania, bo zalatany człowiek może je wtedy obejrzeć w dowolnym czasie. Ale, moi drodzy, to - jakby nie patrzeć - jest jeszcze jedna forma nacisku producentów hard- i software’u na klientów, którzy od kilku lat zalegają z wymianą sprzętu i nie napędzają koniunktury. Jako że sam do nich należę, już jutro lub najdalej pojutrze grzecznie udam się do sklepu z elektroniką.

    OdpowiedzUsuń