09.08.2010

93. brzytwą po oczach

"Zerowa stawka na książki będzie w Polsce obowiązywać do końca roku. Aby ją przedłużyć Polska musiałaby przekonać Unię Europejską. Szanse na to są jednak niewielkie" - doniosła Rzepa, a za nią GW. Oczywiście, zaraz wszyscy zaczniemy rwać szaty i słusznie. Większość z nas równocześnie książek kupować nie przestanie, choć może kupi ich mniej, niż w tym roku. Może się też okazać, że bardziej niż w Polsce będzie się opłacało kupować książki np. w Anglii. Choć to akurat marne pocieszenie np. dla polskich autorów.

Czy są jakieś plusy? Chciałbym napisać, że może wpłynie to na wydawców i w ramach oszczędności będą staranniej planować zestaw tytułów i wydawać mniej chłamu. Zanim jednak zabijecie moją naiwność zbiorowym rechotem przyznam, iż sam w to nie wierzę. Proporcje zmienią się raczej na korzyść chłamu.

Co zatem? Może ulubione CC Harko i internet?

12 komentarzy:

  1. @Co zatem? Może ulubione CC Harko i internet?

    Jeżeli VAT skoczy z miejsca z 0 na 23%, to chyba tylko. Jedyny problem, że to ogranicza wszystkich do literatury zagranicznej, bo u nas wszyscy panicznie boją się CC.

    Oto prosty sposób na zabijanie rynku książki, która coraz bardziej staje się towarem tylko dla middle class i wyżej. Tak sobie myślę, że po podwyżce jeśli ktoś gdzieś kiedyś usłyszy jakiegokolwiek polityka narzekającego na spadek czytelnictwa, powinien podejść i bez krępacji dać mu w mordę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Harko: VAT na książki to 7%.

    "Chciałbym napisać, że może wpłynie to na wydawców i w ramach oszczędności będą staranniej planować zestaw tytułów i wydawać mniej chłamu."

    No właśnie będą staranniej planować zestaw tytułów i będą wydawać częściej chłam niż dobrą literaturę, bo to przecież chłam się sprzedaje i utrzymuje wydawców.

    OdpowiedzUsuń
  3. @VAT na książki to 7%.

    OK, co nie zmienia faktu, że książki podrożeją trochę bardziej niż 7%. A i nie zdziwię się, jak niedługo potem ktoś znowu wpadnie na pomysł, żeby tenże VAT podnieść.

    OdpowiedzUsuń
  4. Właściwie, Harko, pisząc o CC myślałem właśnie o autorach, nie o czytelnikach. Bo jesteśmy trochę rozpuszczeni - w ciągu ostatnich kilku lat bardzo wielu autorów mogło debiutować i publikować. Co jeśli wysokie ceny książek to zmienią? Może własnie wtedy autorzy przekonają się do CC?
    Maeg, niestety, masz rację.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zwiększenie VAT na książki to zbrodnia. Ja się nie boję, bo mam znajomego księgarza. Jak za komuny :) Boję się za to o ambitniejsze książki. MAG pewnie zaciśnie pasa (czyli mogą zwinąć UW i ambitniejsze pozycje w twardych okładkach, Simmons, Stephenson i inny) – chociaż tutaj można przyciąć koszty gorszym drukiem i miękką okładką. Oberwie się Powergraphowi (choć może Wegner pomoże – promować! promować!) czy Runie.

    CC – ludzie nie wiedzą jeszcze, z czym to się je (ja też, nie wczytywałem się w treść licencji). Jest też obawa, co na to wydawcy. Czy zechcą zainteresować się czymś, co wisi za darmo w sieci. Wattsowi może się udało, ale to było w USA. I jak na razie tylko w kilku przypadkach. Zaś opublikowanie książki w prawdziwym wydawnictwie to prawdziwe pieniądze i prestiż większy niż dla pdf-a na stronie autora.

    Jak względem VAT prezentują się ebooki? Są to jeszcze książki, czy już nie? Być może literatura przejdzie częściowo na nośniki elektroniczne. Mnie to nie cieszy, bo wolę klasyczne książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Na szczęście moja być prosta, moja nie czytać książek, moja nie mieć problemu ;)

    Nad książkami się żalą, a jak pisałem, że skoczą ceny sprzętu foto i drukarek to nikt się jakoś mocno nie przejął. Ceny skoczą z powodu 'rekompensat za straty spowodowane tzw dozwolonego użytku osobistego' - właśnie dla wydawców i autorów - bo przecież ludzie chodzą do księgarni i cykają fotki strona po stronie. A później to już tylko na drukarkę i mamy tańszą wersję ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz, nigdy nie kupowałem aparatu fotograficznego. Drukarki mam już, trzy. Problem mnie nie dotyczy.
    Ja się pytam, gdzie były prawa autorskie za Mozarta, kto pilnował, czy nie ebookują Mickiewicza.

    Czy w ogóle prawo dopuszcza sytuację, że jakieś pojęcie znika za sprawą postępu technologicznego?

    OdpowiedzUsuń
  8. I bardzo dobrze, za dużo już tych fajnych książek powydawali, jeszcze ich nawet wszystkich nie mam.

    By czytało się lepiej. Wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
  9. Aparat fotograficzny, czy drukarkę kupuję raz na kilka lat. Owszem, obkładanie tego dodatkowym podatkiem z kuriozalnym tego podatku uzasadnieniem to przegięcie. Niemniej mniej to odczuwam od VATu na książki, które kupuję przecież kilka razy w miesiącu. Ba, ten VAT mogę odczuć wręcz podwójnie, bo przecież zdarza mi się napisać i opublikować co nieco. Tenże VAT może dobić niewielkie wydawnictwa, które przecież i bez tego nie mają lekko np. dzięki polityce empiku. Zaszkodzi zatem dodatkowo różnorodności wydawniczej, co znów ja akurat mogę odczuć podwójnie. Opodatkowanie sprzętu foto nie uderzy w jego polskich producentów, bo ich nie ma, dodatkowy VAT na książki to cios w polskich przedsiębiorców.
    Co do e-booków, tu też jest problem z dostępnością, tak czytników, jak i książek. Całkiem niedawno storpedowano, zdaje się, akcję google, która tak zirytowała część naszych pisarzy i wydawców, choć przecież mieli otrzymywać pieniądze. W tej chwili w google można znaleźć albo rzeczy stare, albo fragmenty. Oczywiście, dostępność e-booków i u nas będzie rosła. Tyle, że na nośnikach znów zarobią nie nasi przedsiębiorcy. A może się mylę? Może powstanie jakiś polski czytnik?

    OdpowiedzUsuń
  10. Polski czytnik eClicto już jest i zdaje się jest niewypałem.
    Trzeba założyć firmę i brać książki na firmę i odliczać VAT
    Chyba.

    OdpowiedzUsuń
  11. Harko: Masz rację, rok temu bodajże czytałem wyliczenia, że cena książki ze względu na podniesienie VATu wzrośnie o około 10%. A i druga sprawa, pisząc o 7% nie wziąłem pod uwagę wzrostu VATu, teraz pewnie czeka nas 8%.

    Ale te liczby odnoszą się do papierowych książek, bo według prawa wersje elektroniczne są objęte 22 lub 23% VATem.

    A tutaj ciekawe porównanie części składowych ceny książek (papierowej i ebooka). http://www.huffingtonpost.com/shane-snow/e-books-vs-traditional-bo_b_673356.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak jak napisał Maeg - ceny spokojnie skoczą o więcej niż 7%. Po drodze dochodzą etapy, które zdrożeją w związku z +1% do VATu. A akurat tematyka sprzętu bardziej mnie dotknie niż wzrost cen książek. Takie życie. Chociaż wizja podniesienie o 10% ceny książek, których ceny już teraz oscyluje w przedziale 150-200zł zaczyna boleć (tak, książki które używam tyle kosztują :/).

    Z drugiej strony zaś, nie mam nic przeciwko elektronicznym formom publikacji książek i ogólnie materiałów 'pisanych'. Do tego jeszcze jakieś fajne czytniki (Kindle, coś od sony czy też wynalazek Asusa?) - i spokojnie mogę przejść całkowicie na wersje elektroniczne. Inna sprawa, że przydałaby się infrastruktura - sklep z rozsądnymi cenami. Ale pewnie tego nie dożyję ;)

    OdpowiedzUsuń